wtorek, 24 stycznia 2012

Park Narodowy Aparados do Serra





Dwa dni na plaży nas wymęczyło, przypaliło i przegrzało, więc przyjechaliśmy w góry. Jesteśmy w miejscowości Praia Grande (ani nie ma tu plaży, ani nie jest duża, jakby sugerowala nazwa...). Po drodze zobaczyliśmy grotę z Madonnami. Tu potrzebna jest krótka refleksja na temat religii i wyznań w Brazylii. Jest to niezwykłe, jak wiele jest tutaj kościołów protestanckich. Nawet w najmniejszej miejscowości działają zielonoświątkowcy, baptyści, adwentyści i mnóstwo innych kościołów, których nazw już nawet nie staraliśmy się zapamiętać. Jak mówili nam spotkani w Paranie katoliccy misjonarze, ten boom na nowe kościoły powoli mija, jednak nadal jest ich mnóstwo. Kościoły starają się przyciągnąć jak najwięcej wiernych, oferując jak najbardziej atrakcyjne nabożeństwa. Takie show robią też już katolicy, inaczej nikt nie chciałby chodzić na msze.
Poza tym, imię Jezusa i Matki Boskiej, a także różnych świętych pojawia się w bardzo niespodziewanych momentach i miejscach.Np. dziś widziałam kawę Bom Jesus, czyli Dobry Jezus.
Dziś zrobiliśmy małą wycieczkę w góry i potaplaliśmy się w rzecze. Jutro ruszamy do Dom Feliciano, kolejnej miejscowości zamieszkałej przez polskich imigrantów. Stąd pochodzi nasz kolega Sandro, i to w zasadzie za jego sprawą (tj. w związku z historią jego pochodzenia) tak bardzo chciałam przyjechać do Brazylii.
Show wiary - chyba nie trzeba komentować:)

Grota z Madonnami



W parku narodowym Aparados do Serra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz