Wymęczeni strasznie dlugą podróżą i nieprzespana nocą w niewygodnym samolocie, jesteśmy w Niteroi. To małe miasteczko koło Rio de Janeiro, gdzie nocujemy u sympatycznej Katii i jej córeczki Kateriny. Niteroi pełne jest dziś szalonych imprezowiczow, a zwłaszcza przebranych za kobiety chłopaków i mężczyzn. Taki zwyczaj - mowi Katia.
Brazylia przywitala nas bardzo miło. Najpierw pani pomogła nam wytaszczyć bagaże z autobusu i podprowadziła do ulicy, w którą mieliśmy skręcić, a potem - gdy zgubiliśmy się na ulicy prowadzącej do domu Katii, miły pan zadzwonił do niej ze swojego telefonu i zaprowadził pod same drzwi.
Mieszkamy w dużym domu z ogrodem, mamy dla siebie drugie piętro:)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!