Wczoraj przyjechalismy do rodziny Sandro Rakowskiego do Dom Feliciano. Babcia Sandro mowi calkiem dorze po polsku, jego mama tez rozumie troche polski. Siedzimy tu sobie, pijemy piwo i drinki, Adas sie bawi z dziecmi. Troche sie denerwuje, ze nie rozumie, co mowia, ale probuje ich przedrzezniac:)
Dzis bylismy u wujak, p. Jose Laska, bardzo ciekawym czlowiekiem, z ktorym umowilismy sie w niedziele na wywiad. C.d.n.:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz